Podsumowanie 3 rundy Drift Open – Wyrazów 2015

„To co dobre szybko się kończy” – tak można podsumować 3 rundę polskiej serii driftingowej DriftOpen, która odbyła się w ubiegłą niedzielę 11 lipca na torze wyścigowym w Wyrazowie koło Częstochowy.

driftopen_wyrazow2015_032

Ogółem cała runda można powiedzieć, że trwała 3 dni, bo już w piątek zjawili się organizatorzy, żeby przygotować tor i całe zaplecze oraz pierwsi zawodnicy. Ale zarówno piątek jak i sobota były dniami bez publiczności. W sobotę tradycyjnie odbyły się pierwsze treningi, a następnie wieczorem zawodnicy przystąpili do kwalifikacji, w których każdy z nich trzykrotnie pokonywał wyznaczoną sekcję zakrętów. Całość oceniali niezastąpieni sędziowie David Kalas i Jakub Zapoušek, którzy wybrali 32 z 51 zawodników, którzy najlepiej sobie radzili z trasą i których to właśnie mogliśmy zobaczyć w głównych zawodach w niedzielę.

driftopen_wyrazow2015_167

Niedziela przywitała mnie i wszystkich obecnych w mekce polskiego driftingu piękną, słoneczną pogodą. O godzinie 9 zawodnicy rozpoczęli przejazdy treningowe, a o 11 udali się na briefing, podczas którego sędziowie tłumaczyli im na co głównie będą zwracać uwagę oglądając przejazdy w parach. Po briefingu zawodnicy ruszyli do swoich maszyn i udali się na linię startową aby rozpocząć TOP32 i przejechać trzykrotnie tor: 1 przejazd rozgrzewkowy i 2 przejazdy główne w parach oceniane przez sędziów. Na tym etapie mogliśmy oglądać jeden z ciekawszych driftowozów – Fiata Stradę z amerykańskim LSem pod maską. I już na tym etapie mieliśmy kilka zaskakujących wyników kiedy to z dalszej rywalizacji odpadli obecny mistrz DriftOpen – Kamil „Złotko” Sikora, weteran Wojciech „Ogień” Łubkowski czy wreszcie Paweł „Koala” Kalotka, który zmagał się z swoim Nissanem.

driftopen_wyrazow2015_011

Po wyłonieniu finałowej 16 zawodników, którzy mieli się później zmierzyć w TOP16 przystąpiono do jakże uwielbianego przez publiczność DriftTaxi. Po wcześniejszym kupieniu odpowiedniego biletu każdy mógł przejechać 3 okrążenia toru z zawodnikiem na prawym fotelu driftowozu w kłębach dymu i … ogromnym upale panującym w środku samochodu. Chętnych na tę przyjemność było jak zawsze dużo, nie często nadarza się okazja, żeby przejechać się takim samochodem na prawym fotelu. Aby jeszcze bardziej zadowolić publiczność zawodnicy często jeździli tzw. driftingowych pociągach, kiedy to ruszało na tor jeden za drugim po 5 zawodników. Zdarzały się sytuacje, że mogliśmy oglądać dwa pociągi na raz: jeden na torze, a drugi obok toru na wzniesieniu po którym biegnie linia kolejowa i co chwilę mogliśmy oglądać przejeżdżające pociągi, w tym „superszybkie” pendolino.

driftopen_wyrazow2015_079

 

driftopen_wyrazow2015_103

Przed 17 najlepsza szesnastka zawodników wyruszyła na tor w eskorcie pięknego safety cara – Alfy Romeo Brery, aby zaprezentować się publiczności. Niezastąpieni prowadzący Piotr „Ping”
Grąbkowski i Michał Wasilewski przeprowadzili krótkie prezentacje każdego z zawodników i ich samochodów. Następnie po komendzie „Gentlemen, start your engines!” prowadzącego Pinga zawodnicy wsiedli do swoich driftcarów i ruszyli na linię startową.

driftopen_wyrazow2015_111

driftopen_wyrazow2015_116

W TOP16 mogliśmy oglądać zacięty pojedynek dwóch BMW e46 – zielonego „Hulka” Mateusza Woskresińskiego i białego e46 Radka Habrowskiego. Dwa przejazdy nie wystarczyły żeby wyłonić zwycięzcę, dlatego sędziowie zadecydowali o dogrywce, w której górą okazał się Hulk i Mateusz „Mates” Woskresiński z JBB Drift Team. Dogrywka była również potrzebna przy parze Przemek Grabarczyk i Paweł Korpuliński, gdzie ostatecznie do TOP8 przeszedł ten drugi. Na pewno sporym zaskoczeniem tej fazy zawodów było odpadnięcie świetnie sobie radzącego Piotra „Pitera” Kozłowskiego, którego złote BMW 1M e82 wyrzuciło 3 bieg i Piotrek odprostował co skończyło się dla niego odpadnięciem z dalszej rywalizacji.

driftopen_wyrazow2015_120

driftopen_wyrazow2015_127

TOP 8 przebiegło bez większych zaskoczeń, choć w kilku przypadkach sędziowie mieli trudno ocenić przejazd i zadecydować o wyniku. Ostatecznie do TOP4 awansowali Paweł Korpuliński, który zaskakiwał wszystkich swoją jazdą w pięknym BMW 1 e82, Radosław Świdergał w niebieskim BMW e30, Michał Klasa z D1 KRK w swoim Nissanie s14a z RB25 pod maską i faworyt zawodów Michał „Mikso” Krajewski w jasnozielonym Nissanie s13,5. O finał walczyli w pojedynku niemieckim zawodnicy w BMW i w japońskim zawodnicy w Nissanach. Korpuliński pokonał Świdergała, a Krajewski pokonał Klasę, który właściwie wyeliminował siebie sam wypadając poza trasę i uszkadzając zawieszenie. Z trasy musiał mu pomóc wrócić Wojtek Mirowski z Beticar.

driftopen_wyrazow2015_150

driftopen_wyrazow2015_158

Tak więc do Finału B mieli się stawić Radek Świdergał i Michał Klasa, jednak ostatecznie pojedynek ten się nie odbył i trzecie miejsce zajął Świdergał, gdyż załoga D1 KRK Team i WESEM Drift Team nie zdążyła usunąć usterki spowodowanej wcześniejszym wypadnięciem z trasy w ciągu regulaminowych 5 minut. Szkoda, że w taki sposób został wyłoniony zawodnik, który stanął na najniższym stopniu podium, tym bardziej gdyż jak się okazało Michał Klasa wyjechał na tor dosłownie minutę po upłynięciu czasu. To się nazywa prawdziwy pech, ale i tak należy się pochwała za walkę do samego końca.

driftopen_wyrazow2015_161

driftopen_wyrazow2015_156

Równie ciekawy przebieg miał Finał A, w którym to po pierwszym przejeździe prowadził Korpuliński 10:0 po zerowym błędzie Krajewskiego. Jednak w trakcie tego przejazdu zawodnik BMW uszkodził samochód i nie mógł się pojawić na starcie drugiego przejazdu (kolejny pechowiec). Zrobiła się nerwowa sytuacja, bo zawodnik myślał, że zostanie mu odebrane zwycięstwo choć jednak wygrał pierwszy przejazd. Według regulaminu nie mógł on jednak przystąpić do drugiego przejazdu pożyczonym samochodem, ale ze względu na wynik 10:0 Michał „Mikso” Krajewski musiał samotnie pokonać trasę bez spinu, żeby mogła się odbyć dogrywka. W przeciwnym razie zwycięzcą zostałby Korpuliński.

driftopen_wyrazow2015_004

driftopen_wyrazow2015_098

Samotny przejazd się udał, więc wszystko zaczęło się od nowa. Teraz już Paweł Korpuliński mógł pożyczyć samochód i wystartować do dogrywki z Michałem „Mikso” Krajewskim. Na starcie pojawił się również w BMW i również w e82, tylko że tym razem w złotym. Tak, pożyczył samochód od Piotra Kozłowskiego, za co należą mu się wyrazy szacunku. Jednak różnice pod maską dały o sobie znać i Korpuliński nie zdążył się przyzwyczaić do V8 drzemiącego pod maską złotego E82 i odprostował w jednym z przejazdów.

driftopen_wyrazow2015_169

driftopen_wyrazow2015_172

Ostatecznie zawody wygrał Michał „Mikso” Krajewski, drugie miejsce zajął Paweł Korpuliński, a trzecie Radosław Świdergał. Niestety poza podium znalazł się Michał Klasa, który pojawił się na zawodach po 2 letniej przerwie.

driftopen_wyrazow2015_182

Następnie odbyło się wskoczenie na pudło i wręczenie nagród dla najlepszej trójki zawodów. Dodatkową nagrodę za najbardziej agresywną parę i przejazdy otrzymali Mateusz Woskresiński i Radosław Habrowski. Tradycyjnie było lanie szampana i pamiątkowe zdjęcie. Na koniec kilka słów do publiczności powiedział „Jurek Owsiak polskiego driftingu” – Bartosz „Fasola” Kasprzyk, czyli główny organizator zawodów.

driftopen_wyrazow2015_183

driftopen_wyrazow2015_188

„Polskie Ebisu” i Drift Open nie rozczarowało. Dookoła czuć było niesamowitą atmosferę. Jak widać na przykładzie Wyrazowa, można zorganizować zawody na poziomie, gdzie wciąż jeszcze panuje hasło „Keep Drifting Fun”, nie ma jakichś większych napinek i sporów. Wszyscy są dla siebie życzliwi i przyjeżdżają tam, żeby się razem spotkać i przede wszystkim, żeby dużo pojeździć.

driftopen_wyrazow2015_152

Jeśli ktoś jeszcze nie zasnął i dotrwał do tego momentu to zachęcam do zobaczenia pełnej galerii tutaj —> DriftOpen Wyrazów 2015.

PS. Uzupełnioną drabinkę TOP32 można zobaczyć tutaj.

 

Przewiń do góry